|
|
Nr 35 (507)
W najnowszym numerze:
Żołnierze bronili burmistrza str. 4
Po Kamiennej Górze inne miasta zbierają dary dla afgańskich dzieci
Domy się walą str. 7
Mieszkańcy dwóch domów przy ulicy Ciasnej szukają ratunku
Marna świetlica str.9
Mieszkańcy Pastewnika narzekają na świetlicę, która została oddana do użytku w grudniu ubiegłego roku
Wrobieni w remont str. 12
Mieszkańcy dawnej szkoły skarżą się na gminę
Nici z odszkodowania? str. 13
Ubezpieczyciel mówi, że dziury w chodniku nie było
Rozwiązanie konkursu WCZASY W TURCJI str. 15
Rozwiązanie konkursu wakacyjnego str. 15
Nowy plebiscyt RTI str. 15
Skuteczniejsi kowarzanie str. 19
Piłka nożna. Klasa O. Olimpia Kamienna Góra – Olimpia Kowary 3:4 (2:3)
Deklasacja Orła str. 20
Piłka nożna. Klasa A. Victoria Czadrów – Orzeł Lubawka 6:2 (2:1)
Zdobyli Łysą Polanę str. 21
Kolarstwo MTB
Więcej w aktualnym numerze
|
02/09/2010 08:29 ·
Napisz komentarz (0) ·
 |
|
Temat tygodnia
Mieli zrobić porządek, a zniszczyli kilka grobów
Zmasakrowane nagrobki
Pod koniec ubiegłego tygodnia Józef Prządo odwiedził grób żony na cmentarzu przy ulicy Katowickiej. Nie dane mu było jednak zapalić znicza małżonce. Nie dość, że ledwo dotarł do nagrobka, to jeszcze z przerażeniem dostrzegł, że pionowa tablica zwaliła się na płytę pomnika. Winę za taki stan rzeczy ponosi firma zajmująca się wykonywaniem prac porządkowych na kamiennogórskich nekropoliach.
– Nie mogłem znaleźć grobu żony, ponieważ na pomnikach i alejkach między nagrobkami zalegały poprzycinane gałęzie, liście i trociny – mówi nasz Czytelnik. – Kiedy jednak w końcu przedostałem się do miejsca, w którym spoczywa moja małżonka, przeżyłem szok: przewalona pod ciężarem konara tablica leżała płasko na pomniku.
Monika Kobeszko
Więcej w aktualnym numerze |
26/08/2010 12:08 ·
Napisz komentarz (0) ·
 |
|
Temat tygodnia
Mieszkańcy bronią się przed sąsiadem, którego oskarżają o podpalanie domu
Nie damy się zabić!
– Boimy się o swoje życie, nie mamy już dokąd pójść – mówi Mariusz Gredes, mieszkaniec budynku przy ulicy Wojska Polskiego w Lubawce. – To się może skończyć tak, że się wszyscy spalimy, albo dojdzie do samosądu jak we Włodowie.
Budynek przy Wojska Polskiego płonął już czwarty raz w krótkim czasie. Grzegorz Flis, który był podejrzewany o spowodowanie tych pożarów, wyszedł na wolność. Nie było dowodów, że to on podpala. Sąsiedzi nie chcą jednak teraz wpuszczać Flisa do budynku. Wcześniej miał bowiem wyroki za podpalenia. Mężczyzna ma łzy w oczach. Twierdzi, że musi spać na dworcu.
– Robi się coraz zimniej – opowiada Grzegorz Flis – a ja boję się wracać do mieszkania, bo usłyszałem, że mam się tam w nocy nie pokazywać.
Grzegorz Flis wspólnie z dwoma braćmi zajmuje mieszkanie po mamie. Przebywa tam najczęściej. Drugi z braci zwykle mieszka u kolegi, a do domu zagląda tylko od czasu do czasu. Trzeci z braci nie przychodzi, bo przebywa w zakładzie karnym. W mieszkaniu tym co kilka miesięcy wybuchają pożary. Ostatni z nich przelał czarę goryczy.
– Nie pozwolimy się zabić – mówi Mariusz Gredes. – Ci ludzie nie mogą nas ciągle podpalać.
Piotr Słowiński
Więcej w numerze |
19/08/2010 09:44 ·
Napisz komentarz (0) ·
 |
|
Temat tygodnia
Wielka woda zaskoczyła mieszkańców powiatu
Uderzenie z chmur
Zniszczone drogi, mosty i zalane piwnice. To skutki sobotnich, bardzo obfitych opadów deszczu, z którymi powrócił czarny scenariusz z 1997 roku, kiedy to powódź mocno dała się we znaki mieszkańcom Kamiennej Góry i całego powiatu. Tym razem w większości przypadków skończyło się na strachu, niemniej jednak straty sięgają kilku milionów złotych.
Takiego biegu wydarzeń nikt się nie spodziewał. Kilkugodzinna ulewa zamieniła niektóre ulice Kamiennej Góry w rwące potoki.
Robert Włochal
Więcej w numerze |
12/08/2010 09:07 ·
Napisz komentarz (0) ·
 |
|
|
 |
| Logowanie |
|
|
|